Kilka słów o miłości i akceptacji.


              Z rozdziału Kilka słów o miłości i akceptacji. 

Miłość...
Maleńki ptaszek na dłoń mą przyleciał,
kiedy miałam czyste serce. Nie mogę go zatrzymać.
Odleciał.
Jestem wzruszona.
Tęsknię.
Powróci, kiedy będę wypełniona światłem
i zaśpiewa mi pięknie.
Będę zaszczycona.
Odleci…
Nie mogę go zatrzymać,
 lecz wierzę, że powróci ku mnie zawsze,
 gdy dłoń ma szeroko otwarta...



 Anielskie przesłania.

Pragnąc miłości i oczekując jej spełnienia na zewnątrz,  zawsze będziesz za nią tęsknić...
Albowiem prawdziwa miłość zawarta jest tylko w Tobie i Ty  sam  jesteś jej wiecznym źródłem.  Musisz się w nim tylko zanurzyć...

Miłość tylko wyraża się w słowach, ale nimi nie określa. Miłość tylko doświadcza się w sercu, ale w nim nie zamyka. Albowiem nawet połączenie ludzkich uczuć i słów, tylko lekko dotyka jej anielskiej istoty, gdyż jest ona nieskończona...

Miłość jest tożsama z prawdą i tak, jak ona jest w niczym nieograniczona.
Zależy tylko od twoich myśli uczuć i przekonań, a nie od zewnętrznych okoliczności.
Kiedy pokochasz, to sercem wykreujesz nową prawdę, a człowiecze życie podąży za twoją anielską miłością i wiarą, dając Ci we wszystkim boskie spełnienie....

 Twój prawdziwy dom jest na zawsze w duszy wypełnionej światłem miłości i świadomości cudownej jedności wszystkich istot. Pozwól miłości, którą jesteś, na zawsze zamieszkać w sobie... 

 Jedynym, uniwersalnym celem twej człowieczej wędrówki  jest rozwój, zakończony dotarciem do Boga i  ponownym zanurzeniem się w źródle miłości. Nie czekaj, tylko już teraz wyrusz w nową, anielską drogę.

 Miłość jest twoim wewnętrznym, anielskim światłem, latarnią wskazującą Ci w mroku kierunek nieskończonej, człowieczej wędrówki. Dzięki niej zawsze odnajdziesz właściwą drogę i wyzwolisz siłę, aby nią podążać...

Czasem musisz umrzeć dla samego siebie i  ziemskiego świata, by narodzić się na nowo dla prawdziwej miłości.

Kiedy miłość otuli Cię jak anielskie skrzydła, nie ulękniesz się mroku, zimna ani śmierci. Będziesz silny i nieugięty. Musisz tylko się jej oddać… 

Miłość ma moc łączenia światła z ciemnością, dnia z nocą, życia ze śmiercią.
W niej bowiem, wszystko ma swój początek i swój  koniec, sens i spełnienie. Zatocz z nią swój wieczny krąg wzrastania, a będziesz nieśmiertelny...

 Pragnij być z innymi, bo już ich kochasz, a nie być z nimi, by ich dopiero pokochać. Zawsze bądź w stanie kochania i doświadczania miłości, nawet tam, gdzie spotyka Cię nienawiść, obojętność, czy pogarda. W miłości jesteś bowiem skałą, której nie można skruszyć i drzewem, którego nie można złamać... 

Zawsze jako pierwszy dawaj kwiaty uczuć i kochaj. Wiedz bowiem, że cudowny zapach i piękno na zawsze pozostają na dłoni dającej różę, a subtelny dotyk miłości nie zniknie nawet, wraz z upływem czasu.
  
Radość i wolność, to siostry  miłości, akceptacji i prawdy. Jedne nie mogą istnieć bez drugich. Dawaj radość tym, których kochasz, a wieczne szczęście Cię wypełni...

Porównywanie się z innymi i ocenianie, wprowadza chaos w obrazie samego Ciebie.
Jesteś bowiem jedyny i nieporównywalny, we wszystkim dość dobry i nieustannie wzrastający.

  Z ufnością otwórz serce, bo nigdy nie zabraknie miłości Temu, który kocha. Nie bój się zranienia i utraty własnej indywidualności. Kto czyni dobro, ten otrzymuje dobro.                 Kto szanuje wolność drugiego, ten zawsze rozwija się w wolności. 


Jesteś najpiękniejszym kolorem boskiego obrazu, doskonałością jego kształtów i dźwięków. Choć jesteś tylko ziarenkiem i maleńką, człowieczą cząstką boskiej całości, to jesteś wielki. Zrodzony z Boskiego Źródła Życia JESTEŚ  Jego NAJCZYSTSZĄ  MIŁOŚCIĄ. Uczysz się i wzrastasz poprzez miłość i ku niej wiecznie podążasz. Gasisz nią wszelkie pragnienia i oczyszczasz się w jej krystalicznych strumieniach. Musisz tylko popłynąć z jej nurtem, nie bojąc się niczego. Kiedy się jej oddasz i zaufasz, to we wszystkim jesteś kierowany ku swej prawdziwej istocie, ku wiecznemu Źródłu…

    Każdy z nas odczuwa potrzebę bycia kochanym, docenionym i ważnym. Pragnie stać się częścią czegoś więcej, niż on sam. Bowiem, zgodnie z intencją Stwórcy jest w nas wszystkich nieustanny głód miłości, będącej pokarmem serca, koniecznym dla naszego duchowego i emocjonalnego rozwoju. Czym ona jest i dlaczego nieustannie nadaje rytm naszym krokom?
    To uczucie i próby określenia go kończą się stwierdzeniem, że wszyscy przeżywamy, doświadczamy i pragniemy inaczej. Miłość jest bowiem dla nas anielskim darem, ma  więc tysiące boskich emanacji, smaków, zapachów, dźwięków, subtelnych dotyków oraz kolorów.  Jak cząsteczki światła niepostrzeżenie pulsuje i przenika cały wszechświat, rozświetlając wszystkie gotowe na jej przyjęcie serca...

  Miłość jest również drogą, wyborem kierunku naszych kroków ku wiecznemu samorozwijaniu się i przekraczaniu naszych dualnych, człowieczych ograniczeń. Jest wiernością anielskiej służbie dobru, przebaczaniu i akceptacji.
  Doświadczanie jej ku sobie i ku innym, jest równocześnie uznaniem tego, iż istotą naszych ziemskich zmagań jest rozwój, podążanie i zmiana. Dojrzewamy ku niej i uczymy się jej całe życie, bo w wymiarze ducha tak, jak prawda jest nieskończona i w niczym nieograniczona...

Nie ważny jest więc sam efekt, a odczuwanie, ruch, działanie. Dlatego miłości nie można posiąść, a jej obiektu zniewolić. Można jej tylko doświadczać.
To również pragnął nam przekazać Jezus Chrystus mówiąc - Jam więc jest drogą. Pragnąc szczęścia podążaj za mną...

Odczucie miłości jest trochę jak zapraszanie ptaszka na szeroko otwartą dłoń. Przyleci, gdy patrzysz i z miłującą uwagą podziwiasz jego śpiew. Gdy umieścisz go w klatce powoli zamiera. Możesz mieć tylko nadzieję, że będzie powracać, gdy czuje się doceniany i akceptowany takim, jakim jest w swej odmiennej, niż ty naturze. A na twej ciepłej, opiekuńczej dłoni zawsze położone są dla niego okruszki wdzięczności. 
  Jej indywidualne doświadczanie związane jest również z poziomem naszej świadomości oraz umiejętnością kochania samych siebie. Zdarza się ona nam, gdy uwalniamy się od ocen oraz wymagań i przychodzi po cichutku do naszych serc,  gdy zrozumiemy,  że nikt nie jest doskonały, bo doskonała może być tylko sama miłość...

        Kiedy wzrastamy i  dopiero uczymy się rozkładać swoje anielskie skrzydła to poszukujemy miłości na zewnątrz, a nie wewnątrz własnego serca. Równocześnie oczekujemy od innych, by to oni zaspokajali nasze emocjonalne potrzeby oraz wpasowywali się w matrycę naszych oczekiwań. Miłość staje się wtedy człowieczym,  zależnym od innych, cyklicznie doświadczanym uczuciem, a nie wiecznym, anielskim stanem ducha. Uzależniamy się w ten sposób od burzliwych emocji i łapiemy w klatkę oceniań oraz związanych z nimi rozczarowań. Kochanie traktujemy  równocześnie  jako wymianę emocjonalnych korzyści. Dajemy szczęście, w zamian chcemy być kochani, cenieni, pożądani, ważni, otoczeni troską i opieką.
I choć popełniamy szereg błędów, brnąc w ślepe uliczki pozornie nieudanych relacji, to tylko  poprzez poznanie przeciwieństwa miłości paradoksalnie odkrywamy jej prawdziwą istotę. Dlatego  mówimy, iż miłość i cierpienie idą w parze, bo tylko na dnie serca, w bólu samotności i bezsilności możemy poczuć, kim jesteśmy naprawdę.
Zwracamy ku Bogu anielskie serca dopiero, gdy nasze ziemskie oczy widzą już samą ciemność, wielokrotnie tańcząc z innymi taniec poszerzania naszej jaźni i odnalezienia zagubionego w nas Anioła...

Choć nie zawsze jesteśmy tego świadomi, to w raz z innymi przychodzimy tu właśnie po to, by się wzajemnie odszukać i  uzdrowić okaleczone serca. Pragniemy  ujrzeć w innych, samych siebie i wnieść w nasze życie świtało duchowych prawd uwalniających nas jednocześnie z  krzywd i zranień. Stąd  również w każdym z nas, niczym nie zaspokojone pragnienie bycia ze swoją bratnią duszą, bliźniaczym płomieniem. Potrzebujemy  bowiem więcej światła i miłości, by człowiecza ćma wreszcie stała się boskim motylem. 
 Choć trudno to pojąć racjonalnym umysłem, to dopiero w kontekście szerszego rozumienia i uświadomienia sobie prawdy o nas samych, odbitej w lustrze drugiego człowieka, uwalniamy się  również uraz i negatywnych przekonań. Ten proces rozpoczyna się zawsze od wybaczenia wszystkim wszystkiego, a następnie   bezwarunkowego pokochania samego siebie. 

Prowadzeni głosem wewnętrznego Anioła musimy wejść w głęboki, intymny kontakt z samym sobą, bo tylko tu, w naszym sercu jest niewyczerpane źródło, gaszące nasze wszystkie pragnienia i obejmujące nas, pomimo naszej człowieczej niedoskonałości, anielską akceptacją i miłością. 

Poszukując go na zewnątrz skazujemy się na wieczny niedosyt i poczucie braku życiowego sensu...

Dokonując głębokiej przebudowy własnego wnętrza możemy  również poczuć jak boskie światło i energia miłości przyśpieszają tempo naszego duchowego rozwoju. Odkrywając kolejne wymiary samych siebie, automatycznie  bowiem wchodzimy na drogę prawdy i  krok po kroku doświadczamy wyższej wibracji kochania absolutnego i anielskiego.  
W przebudzeniu widzimy wreszcie, że miłość jest do dawania, a nie do brania i
od teraz nie warunkujemy więc już bycia w zależnych od nas samych, stanach miłości. Pozwalamy na jej swobodny, niewymuszony przepływ poprzez nasze serca bez względu na warunki zewnętrzne, czyli bezwarunkowo.
To nasze anielskie serce staję się naszą bramą, portalem i miejscem jej istnienia, a nie racjonalny, człowieczy umysł. On tylko doświadcza i uświadamia sobie jej subtelną obecność.

Miłość bowiem odnajdujemy zawsze wewnątrz siebie, a nie na zewnątrz.

    To właśnie warunkowanie oraz ciągłe oczekiwanie z pozycji zaprogramowanego na efekt umysłu, wraz z iluzją, że jest ona zależna od innych, czyli warunków zewnętrznych, nieustannie oddziela nas od jej nieskończonego, Boskiego Źródła.
 A przecież to ty kochasz bo kochasz, zgodnie ze świadomym wyborem swojego napływającego z serca uczucia i emocji. Więc nikt i nic nie może oddzielić Twego serca od miłości, a Ciebie od jej nieskończonego przepływu. Stąd miłość jest wieczna i nieograniczona, a samo doświadczenie bycia w jej stanie, jest  naszym celem i łaską.Wyzwala nas z lęku, zawiści, zazdrości i małobycia.
     Również dopiero w  szerszej perspektywie rozumienia siebie i kochania pomimo swoich dualnych doświadczeń, myśli, cech, zachowań, które nami nie są, a tylko są w  nas, akceptujemy wszystkie doświadczenia tych, których kochamy. Widzimy, że pomimo, iż mogą być one rozbieżne z naszymi pragnieniami i umiejętnością bycia dobrym oraz kochającym, są one boskim prawem innych, do doświadczania samego siebie na swój sposób. Zazwyczaj jest on zależny od tego, w jakim miejscu drogi jest ten, którego umieszczamy w centrum naszej uwagi. Tylko tak patrząc, zamiast osądu dajemy akceptację, zamiast krytyki współczujące zrozumienie, a zamiast walki, wsparcie miłością i uwagą na pozytywnych aspektach.

Nie jesteśmy tu  przecież po to, by pouczać, a nauczyć samych siebie...

     Czy jesteśmy tego świadomi, czy nie, to nasza wibracja utworzona ze słów, emocji, przekonań, uczuć i pragnień, nieustannie wytwarza fale poszukujące podobnych fal. Nadaje komunikaty, sygnały, na które odpowiada wszechświat. Energia zawsze podąża za uwagą, dlatego koncentrując się na tym, co dobre, automatycznie wzmacniamy to w innych i w sobie samym. Tak więc, wspierając, kochając i doceniając, otrzymamy miłość, szacunek i uznanie i jednocześnie pomnażamy je w sobie.
Według boskiego prawa jedności zawsze otrzymamy od innych dokładnie tyle miłości ile sami  podarujemy. Również na tyle umiłujemy bliźniego na ile samych siebie miłujemy, a ich miłość ku nam, będzie zawsze odbiciem naszej samoakceptacji...

  Miłość jak magnes. Przyciąga ku nam również pozytywne zdarzenia i wartościowych ludzi, którzy odwzajemnią nam nasze dobre uczynki i uczucia. Im więcej miłości dajemy, tym więcej wpływa jej  zawsze do naszego, otwartego serca. Świat jest bowiem w nieustannym ruchu, a zapasy miłości samoodnawiają się. To, co dajemy musi ku nam powrócić, by istniała cudowna równowaga.
Koncentrując się również na odczuciu wdzięczności za obfitość miłości w naszym życiu, wyrażamy tym samym zaufanie do wszechświata i mocy jego boskiej kreacji. Tak właśnie czynią Aniołowie. Nieustannie wielbią i wychwalają wszystko i wszystkich.  Postrzegają świat trochę przez różowe okulary zachwytu, uniesienia i ekscytacji.

We wszystkim potrafią doszukać się dobra i okazji, by wyrazić swoją miłość i wdzięczność , które są rytmem ich wiecznego tańca spełnienia i szczęścia. Nikogo również nie krytykują i nie oceniają. Wiedzą , że każdy kocha na tyle na ile potrafi, a mędrcem nie jest ten, który ocenia, lecz ten, który kocha i doświadcza w miłości. Patrzą bowiem na wszystko i wszystkich oczyma duszy i Boskiego Źródła.

    To skupienie się z miłującą uwagą, na pozytywnych, anielskich aspektach pomimo świadomości człowieczej  niedoskonałości, jest właśnie doskonałą miłością. Jednocześnie pomnaża całe dobro, któremu poświęcamy naszą uwagę i zasila wszechświat pozytywną energią.
 Tak właśnie kocha Bóg- nie osądza, nie karze, tylko wspiera i  miłuje. Wiemy, że dał nam wolną wolę i choć czasem popełniamy błędy, będące wynikiem ludzkiej ułomności, to ich skutki ponosimy sami na własne życzenie, zgodnie z uniwersalnym prawem przyczyny i skutku. Pomimo tego, On nas nadal kocha i prowadzi ku Sobie. Jak matka, czy ojciec, bezwarunkowo wspiera we wszystkim tym, co służy naszemu dobru. Tak nam zaufał, tak na nas czeka, tak nas ceni, że nie ingeruje w nasze, niezgodne z jego naturą uczynki, tylko miłuje. Sami więc wymierzamy sobie tzw. karę, ponosząc konsekwencje własnych działań. Bóg nie może również ingerować w czyny innych, nawet gdy są złe i nikczemnie, bo z miłości dla nas niepojętej, dał wszystkim wolną wolę. Może tylko przemieniać ich serca, gdy zostaną otwarte zgodnie z pragnieniem skruchy, pokuty, czy zadośćuczynienia. W pierwej muszą się  jednak nawrócić, czyli ponownie oddać się  mu i  zawierzyć.              
     Jakże często zadajemy to samo pytanie - Panie, skoro jesteś miłością, skąd w świecie i w ludziach, aż tyle zła? To paradoks. Bóg nie czyni zła, bo jest miłością, lecz tylko ludzkie istoty, kreujące świat, zgodnie z boską wolą na jego wzór i podobieństwo, czyli sprawczo.
 Czym więc są nienawiść i zło jeśli nie lękiem, nieświadomością, brakiem i opozycją wobec miłości?  
   To oddzielanie działań ludzkich od zamysłu Stwórcy i jego Istoty, czyli bycia w jedności z innymi, dawania życia, a nie go odbierania, wzmacniania światłem i miłością, a nie karą, czy osądem. Zło zwycięża się  przecież tylko miłością i zmianą świadomości, czyli poprzez przykład, nauczając i miłując.  
Tego również uczy nas postawa Chrystusa i oddanie własnego życia za tych, którzy go znieważyli. To także symboliczny przekaz tego, że nikt i nic nie ma władzy nad naszym umysłem, a człowiek jest nieśmiertelny poza iluzją bycia tylko ciałem, a nie wiecznym duchem. 
     By pojąć istotę absolutnej, chrystusowej miłości potrzeba przejścia na wyższe etapy duchowego i emocjonalnej rozwoju oraz synchronizacji naszych potrzeb z potrzebami i zamysłem Stwórcy, czyli oddania się jego przewodnictwu. Tylko tak stajemy się  na powrót dziećmi prowadzonymi za ręką przez miłującego Ojca, więc nie straszny nam żaden mrok. To właśnie przekazują nam mędrcy i prorocy mówiąc: Bądź dzieckiem, smakuj życie, patrz nowymi oczyma. Sięgaj wzrokiem ponad schematami i przekonaniami, doświadczaj, oddawaj się chwili, płyń z nurtem, podejmuj nowe wyzwania i współczuj. 

Współczucie bowiem, to widzenie oczyma miłującej duszy w drugim istnieniu samego siebie. Jest jedyną drogą ku anielskiej jedności. Dotyczy  nie tylko istot ludzkich, ale wszystkich przejawów boskiego życia. Winniśmy je także roślinom, zwierzętom, wodzie, matce Ziemi...

Według prawa jedności i energii, na najgłębszym poziomie znaczymy dokładnie tyle samo i jesteśmy tym samym.

Nie ważna jest bowiem forma, a tylko wyrażająca się w niej prawda, którą  można dostrzec duszą i sercem.

      Tego właśnie nauczają nas dzieci, pamiętają bowiem skąd przyszły i ku czemu należy podążać. Są w połączeniu. Przebywając w stanach TETA i ALFA komunikują się z Aniołami ale i bezbronnie kodują wszystkie przekonania otoczenia wraz emocjami swoich  rodziców. Dla małego, otwartego i  pragnącego poznawać świat dziecka, wszystko jest pochodzącą z boskiego źródła  za pośrednictwem rodziców prawdą. 
Dlatego musimy baczyć na każde nasze słowo i nie okazywać przy nich gniewu, lęków ani żalu. Nigdy nie oglądajmy przy nich również filmów o przemocy, morderstwach, czy wojnach.                      
    Pamiętam, że jako dziecko budziłam moich rodziców, widząc świetliste postacie Aniołów, czy sylwetki innych dzieci w oknach. Komunikowałam się z duszami, które potrzebowały mojej pomocy. Wszystkim współczułam i wszystko kochałam.
 Uwielbiałam zwierzęta i izolowałam się od nierozumiejących mnie rówieśników, nieustannie oprowadzając się z psami i kotami. Miałam swoje oswojone ptaki, umiłowane kamienie i rośliny. Wszystko dla mnie, magicznie wręcz, tętniło energią. W okresie dorastania w moim pokoju była dżungla paproci, kalli i leśnych bluszczy. Zawsze domem był mi las, a siostrami brzozy i sosny.  Po części, nadal to pozostało moją naturą. Jestem dziecinna, otwarta dla wszystkich, potocznie określana naiwną i beztroską, trochę oderwaną od Ziemi. Puls energii  nieustanie wyczuwam duszą i dłońmi i we wszystkim i we wszystkich. Widocznie taka mam być i taką pragnę pozostać. Uwielbiam towarzystwo dzieci  i z powagą słucham ich historii o Aniołach i duszach.     
    Jakiś czas temu córeczka mojego byłego partnera mówiła mi o swoich kontaktach z wróżką i elfami. Wszystkich niepokoi fakt, że kłamie i fantazjuje, a już powinna spoważnieć i dorosnąć. Czy, to jednak tylko kłamstwa? Nie sądzę….                         
   Ja bym się nie martwiła, tylko raczej uczyła się od niej wrażliwości i pozwalała jej rozwijać swoją fantazję.
    W dziecięcym świecie  możemy na nowo odszukać zagubione w dorosłości skarby anielskiej mądrości i nauczyć się bycia w stanach, niezależnej od innych, ekscytacji  oraz radości. Angażują się one bowiem w to, co robią, całym sercem. Co rano budzą się z otwartym umysłem, wypełnione radosną energią i oczekiwaniem nowych doświadczeń. Skupione na  tym co tu i teraz  dalekie są od krytycyzmu i osądzaniu innych. Dopóki nie nauczymy ich samokrytyki,  to obejmują siebie  bezwarunkową miłością i czują się przez innych kochane, albowiem mierzą świat swoją własną miarą. Wiedzą, że z zamiaru Twórcy każdy z nas ma ważną życiową'' misję'' do wypełnienia, którą odkryje we właściwym sobie czasie. Wszyscy więc jesteśmy ważni i  konieczni dla harmonijnego rozwoju całej ludzkości oraz  wypełnienia się boskiego planu. Inaczej nie powołano by nas do życia.
Naśladujmy  je więc i wspieramy się w zaspokajaniu własnych potrzeb oraz realizacji wspólnych zadań. Kluczowym z nich jest bowiem nauka bezwarunkowego kochania. Tego właśnie najbardziej potrzebuje teraz cały wszechświat wraz z cierpiącą matką Ziemią...

   By wyruszyć w długą i niekiedy naprawdę trudną drogę życia, każde wewnętrzne  dziecko mus  poczuć się bezpieczne, docenione, jedyne i piękne. Dajmy sobie te uczucia i doceńmy za wszystko, co do tej pory osiągnęliśmy. Niech dziecko w nas poczuje, że ktoś je prowadzi i chroni, gdy popełni błąd niech wie, że wszystko zostanie mu wybaczone. Niech ma silną tarczę własnej wartości i prawa do samorealizacji. Dajmy mu również czas na zaspokojenie pragnień Tu i Teraz. Mówmy o tym sobie i innym codziennie, bowiem MY i bliźni to jedno. Nie bójmy się kochać...

Co więc czynić, by poczuć bezwarunkową miłość i jej cudowny przepływ przez nasze życie?
W pierwszej kolejności należy  nauczyć nie utożsamiać się ze swoimi emocjami i myślami. Zaakceptować je i zrozumieć , że pochodzą z dualnego umysłu, służąc naszemu rozwojowi oraz kierować nimi świadomie. Pamiętać, że zawsze możemy je zmienić.   Następnie koncentrować się nieustannie na pozytywnych, boskich aspektach w sobie i w innych. Nie oceniać i nie krytykować nikogo.
 Kochać w pewności, że To, do dajemy, zawsze wraca zwielokrotnione. Być świadomym, że tylko dokonując zmiany Siebie, zmieniamy innych. Bowiem tylko my sami mamy moc wewnętrznej przemiany naszej rzeczywistości.
Pozwalać ziarnu miłującej natury powoli zakiełkować w naszej duszy, a sercu przyjąć je naprawdę bezwarunkowo, subtelnie, cierpliwie, miarowo, tylko oddając się.
 Codziennie otwierać oczy z uczuciem wdzięczności i świadomości miłującej Nas i wszystkich natury Boga. 
Pamiętać, że zawsze jesteśmy kochani, bez względu na wszystko, za to tylko, że istniejemy. 
 A czasem wystarczy tylko Być. Niech miłość sama pulsuje, a Twoje anielskie skrzydła  poniosą Cię naprawdę wysoko, aż ku nieskończoności.
        Pamiętajmy. To naprawdę ważne, abyśmy jak najczęściej zasilali miłującą uwagą wszystko i wszystkich, bo choć jesteśmy ziarenkami piasku na pustyni, to razem tworzymy obraz całości. Nadajemy jej koloryt i to od nas zależy, czy świat stanie się anielską miłością, czy zawiścią, lękiem i gniewem...

                                                  
         Anielska miłość.

     Bez miłości i prawdy anielskie życie i energia zastygają w bezruchu, tracą swój głębszy sens i gubią cały koloryt. Anioł, bowiem rodzi się z miłości i dla miłości.
 Zawsze najpierw poszukuje jej w sobie, a następnie działa, by pomnożyć swój, już obecny w sercu potencjał. Nie stoi i nie rozmyśla, co powinien zmienić w sobie i w innych, wie bowiem, że zwracając się ku ciemności, może na zawsze zatracić swoje wewnętrzne światło oraz zagubić obraz samego siebie. Poszukuje, więc tylko dobra, skupiając się na swojej mocy i boskich potencjałach, a jeśli zauważa jakieś braki, to tylko po to, by je wypełnić. Są dla niego szansą i darem dla wyzwolenia w sobie jeszcze większej mocy kochania wszystkich i wszystkiego.
   Gdy anioły widzą, że któryś z nich upada, natychmiast zniżają własne loty, by go unosić. Nigdy jednak nie wznoszą drugiego Anioła, aż do własnej wysokości bo, gdy zgodnie z prawem wolności muszą go opuścić, a ten upadnie, to połamie sobie skrzydła.  Unoszą go więc, tylko lekko ku górze i zostawiają mu boskie, wzmacniające skrzydła lekarstwa: miłość, szacunek, siłę, odwagę. Wierzą, że ich brat, czy siostra niedługo sam wzbije się w przestworza, by ku nim dołączyć. Nikogo nie popędzają i nie określają  im toru  lotów. Wiedzą, że każdy lata tak, jak na to pozwalają mu jego skrzydła. Nigdy też nie przychodzi im do głowy fakt, by zdjąć ze swoich stóp anielskie buciki i wciskać je na nogi drugiemu Aniołowi. Wiedzą, że każde buty są na miarę tylko jednych stóp, a każda droga pasuje do innych butów.
Kochają podziwiać różnorodność ścieżek, tak jak uwielbiają zapachy wszystkich kwiatów. Wiedzą, że inne Anioły same malują pejzaże swojej drogi i zachwycają się nieskończonością kreowania indywidualnego piękna. Dlatego nigdy się nie nudzą, a ich uczucia nie mogą ulec wypaleniu.
    Gdy Anioł pokocha, to jego aura nie tylko natychmiast rozrasta się, ale i nabiera nowej, różowo-błękitno-złocistej barwy. Z  jego otwartej i potężnej czakry serca płyną teraz ku światu ogromne, uzdrawiające wibracje, a energetyczne sznury AKA nieustannie przekazują boskie światło tym, których kocha. Staje się wtedy naczyniem, przez które Bóg- Źródło wzmacnia i zagęszcza, intencją jego szczerych uczuć, swoją nieskończoną energię i moc. Bowiem, Anioł codziennie otula gorliwą miłością, wszystko i wszystkich, a szczególnie swoich najbliższych. Prosi dla nich nie tylko o zdrowie i opiekę, ale o prawdę i miłość, a sam tak głęboko nimi się wypełnia, że wręcz staje się najczystszą PRAWDĄ I MIŁOŚCIĄ.
Dlatego Aniołowie są nieskończeni, a ich skrzydła, to tylko symbol wiecznego wzrastania, unoszenia się i poszerzania świadomości. Ichoć Anioł nie dzieli uczuć na osoby, to każdego, napotkanego podczas swojej ziemskiej podróży, traktuje wyjątkowo, z szacunkiem, podziwem i uwagą. Uwielbia jak w człowieczej istocie tysiącem różnych emanacji wyraża się boskie tchnienie. Dlatego szczerze wszystkich komplementuje i wspiera dobrym słowem oraz pozytywnym spojrzeniem na rzeczywistość. Nie znajdziesz w min człowieczej obłudy ani interesowności, on naprawdę widzi w tobie niezwykłe piękno i doskonałość. Gdy go spotkasz, to nie odrzucaj darów jego uwielbienia, ale pozwól mu przy tobie zatańczyć taniec podziwu i wzruszeni. Choć wyda ci się dzieciny i naiwny wiedz, że to tylko iluzja. Anioł wie, iż nikt nie jest doskonały, a na świecie doświadczasz nie tylko dobra i miłości. Pragnie jednak pokazać Ci, że w ciemności zawsze możesz widzieć światło, tak jak będąc w świetle, możesz pogrążyć się w wewnętrznym mroku. Jeśli przyjdzie ku Tobie lub stanie na twojej codziennej drodze oznacza to, że w Ciebie wierzy i że wart jesteś jego najwyższej miłości, nawet jeśli odrzuciłeś samego siebie i już nie masz sił by czynić dobro.
     Anioły są niezwykłe i zmysłowe więc, gdyby zdarzyło Ci się w którymś z nich zakochać, to pamiętaj, że nie możesz go posiąść, ani zatrzymać. Jeśli z własnej woli podzieli się z tobą swoim anielskim światłem, mocą i miłością, to i tak, najważniejsze jest dla niego Boskie Źródło. Gdy poczuje tęsknotę za niebem, to po prostu odleci…  
Choć odda Ci się całym sobą, a nawet odepnie dla Ciebie swoje anielskie skrzydła to, tu na ziemi, możesz z nim tylko zatańczyć krótki taniec namiętności, nie uziemisz go i nie nauczysz pokory… Jest dumny, wolny od zazdrości, czy lęku.
Wiedz jednak, że pomimo tego, jego raz podarowana Tobie miłość jest wieczna i nieskończona. Jego oczy, już zawsze, będą patrzeć na Ciebie z niewypowiedzianą miłością boskiego źródła, a subtelny dotyk otulać twoje serce i duszę, kiedy tylko o nim pomyślisz. Na szczęście Anioły bardzo często powracają, a gdy zechcesz, to sam możesz stać się Aniołem i polecieć za nim, aż do samego nieba.
     Aniołowie tak, jak ludzkie istoty są bardzo różni i pełnią wiele zadań. Jedni leczą połamane serca, inni przeprowadzają przez świetliste tunele zagubione dusze, jeszcze inne uzdrawiają ciała lub nauczają boskich prawd. Są aniołowie od malowania tęczy i kolorowania motyli, ale również od czynienia cudów i ratowania ludzkości.
Tam gdzie nie było pokoju i toczyła się wojna, Aniołowie już nie raz pokochali i następowało pojednanie. Choć ziemscy bracia i siostry nie mają o tym, nawet bladego pojęcia, to wstrzymali już wiele katastrof, wybuchów i klęsk żywiołowych, bo Aniołowie nie tylko wielbią niebiosa, ale również całym sercem miłują Matkę Ziemię.
Dlatego tak często schodzą ku nam i nauczają nas, naszych względem niej powinności.
  Swoją wibracją unoszą sprawiedliwych i mądrych, zasilając ich prawdą i świadomością, a wtedy ci, potrafią oddawać życie za swoich pogrążonych w mroku braci i siostry. Wchodzą, bowiem za anielską namową na drogę służby i misji. Podejmują się wielkich czynów, bo wiedzą, że są nieśmiertelni i nieskończeni, a jedno życie, to tylko ziarenko piasku w klepsydrze wiecznych zdarzeń. Przesuwają się miarowo, ku coraz większej miłości. Tak jak aniołowie stają wtedy nieustraszeni, niepokonani, nieugięci…
 Kiedy Anioł miłuje tego, w którym wzrosło ziarno sprawiedliwości i jedności z innymi może nawet, wziąść na siebie jego cały ziemski ból i przedłużyć jego człowiecze życie łącząc własną duszę z jego konającym ciałem.
Kiedy ten powraca z tunelu przejścia, zwanego w ziemskiej iluzji śmiercią, zawsze jest odmieniony, promienny, uduchowiony i wyzwolony z lęku. Ma moc i oczy Anioła.     Od teraz wie, że nie ważne są tylko wielkie czyny, ale przede wszystkim drobne, codzienne gesty. Uśmiech, dla tego, którego spotyka po drodze do pracy, życzliwe słowo w sklepie, cukierki kupione dla dzieci, okruchy rzucone dla ptaka, woda dla rośliny, czuły gest dla ukochanej, no i słowo kocham Cię. Dla Anioła znaczy, co najmniej tyle, ile dla nas królewskie pałace, nagroda nobla, czy odkrycie nowego kontynentu.
        Wydawać by się mogło, że anielskie życie jest patetyczne i ciężkie, ale to tylko iluzja tych, co ciężko stoją na ziemi i zbyt serio traktują przyziemne życie. Anioł bardzo lekko miłuje i swobodnie wyraża swoje uczucia. Pląsa wręcz w beztrosce bycia we wszystkim prowadzonym i chronionym Mocą Źródła. Jego aura jest przecież różowo- błękitno- złocisto- biała, jak niebo, ulotne obłoki i słońce.Gdy i twoja nabierze tych barw, to za każdym razem, patrząc w niebo, zobaczysz Anioła, a będąc w stanie serca, naprawdę głęboko poczujesz go w sobie.  Pokochaj, więc siebie, jako i ja Cię już pokochałam, mocą mojego Anioła.    


     







                 

         


                 
















           
Kilka słów o miłości i akceptacji.  Kilka słów o miłości i akceptacji. Reviewed by Sięgnij do Natury on 04:59 Rating: 5

Brak komentarzy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...