Z cyklu On i ona: Kobieta pragnie bliskości, a mężczyzna przestrzeni. cz III




Dlaczego kobieta i mężczyzna, aż tak różnią się od siebie?
 Są przecież jak dwa buty, pasujące na tą samą parę nóg i pragną wędrować przez życie zawsze razem. Ale ani dwa lewe, ani dwa prawe buty, nie pasują na obydwie stopy.

To właśnie dzięki swojej odmienności mężczyzna i kobieta mogą się uzupełniać i prowadzić, a życie mknie  do przodu. Kreuje się, rodzi od nowa i wydaje obwite plony…


 By podczas tej wspólnej wędrówki nie dochodziło do ,, bolesnych upadków i kontuzji, muszą  nauczyć się akceptacji i wzajemnego szacunku. Poznać swój odmienny rytm, dopasować się. Wspierać jedno drugie, polegać na sobie, a nie  ze sobą walczyć.

 Sztuki akceptacji i kochania nikt nas nie nauczył, bo wymaga ona traktowania każdego indywidualnie. Nie istnieje uniwersalny przepis na” udaną miłość”, uczymy się więc na własnych błędach.
Jedno jest pewne, im więcej różnić, tym trudniej, ale i korzyści są większe. 
Uczymy się wtedy szybciej i więcej dowiadujemy  o sobie samym.

Partner jest przecież zawsze naszym odbiciem i daje nam to, o co tak naprawdę prosimy -  czego potrzebujemy dla pokochania  i  poznania samych siebie.

 Skoro więc zawsze dzieje się tylko dobro, to skąd tyle cierpienia, łez i nieszczęśliwych związków?

Otóż kochani, może źle pojmujemy naszą odmienność i mylnie zakładamy, że inaczej oznacza- nie tak, jak powinno być. Czyż nie jest tak, że kobieta wymaga od partnera, by był równie jak ona wrażliwy, a partner, by partnerka tak wszystkiego nie przeżywała?
 Czy kobiety nie oczekują, że mężczyzna będzie chciał być z nimi cały czas, a mężczyzna   mylnie zakłada, że kobiecie potrzeba samotności, by mogła za nim tęsknić?

 Urabiamy siebie wzajemnie, pouczamy, walczymy, by moje było na wierzchu.
 I cóż, brniemy donikąd, bo miłość nie jest chęcią zmiany partnera, ale jego akceptacją.
 Na pewno nie jest również udoskonalaniem, ale dostrzeganiem jego doskonałości…


 Ktoś mądry powiedział- Miłość nie  jest  oczekiwaniem, ale sztuką doceniania.

Im więcej pozytywnych aspektów widzimy w partnerze, tym więcej dobra i miłości od niego otrzymujemy. We wszechświecie jest tak, że brak rodzi jeszcze więcej pustki, a obfitość i dobrobyt jeszcze więcej dobrobytu. Ta zasada dotyczy życia w całości, w tym i relacji międzyludzkich.

Kobieta musi więc docenić męską siłę, a mężczyzna kobiecą kruchość, 
 Ona podziwiać męskie opanowanie, a on jej wrażliwość.
 Mężczyzna dać kobiecie więcej czułości i miłującej uwagi, a kobieta jemu więcej wolności i przestrzeni do rozwoju własnych zainteresowań. Przykładów mogą być tysiące.

 Musimy również pamiętać, że:

To, co mówimy o partnerze, prędzej czy później staje się również i  naszą rzeczywistością.

 Jeśli nasze słowa są pochwałą, aprobatą, podkreśleniem jego licznych zalet, to wkrótce zobaczymy wspaniałego, najdoskonalszego partnera.

 Nasza uwaga, wdzięczność i nieustanne docenianie jego starań, wzmacnia w nim to, co najlepsze. Energia zawsze podąża za uwagą.

Aby otrzymać, należy dać. To  uniwersalna zasada, na której opiera się wszechświat.  Tylko to, co damy, może ku nam powrócić.


Jeśli pragniemy akceptacji, to musimy akceptować, jeśli szacunku, to musimy szanować, jeśli zrozumienia, to sami winniśmy zrozumieć…

Różnice pomiędzy kobietą i mężczyzną dotyczą nie tylko ich potrzeb, ale i sposobów przeżywania oraz reagowania.

 On pragnie oddalenia ona bliskości.

  U kobiety jest tak, że nie odczuwa zazwyczaj potrzeby samotności i pobycia dłużej z samą sobą.  Jest opiekuńcza, a natura oprócz,, uczuciowości,, dała jej w pakiecie również tworzenie nierozerwalnych więzi z zależnym od niej potomstwem. Mężczyznę traktuje tak samo i nie ma ochoty na dłuższą rozłąkę. Dąży też do częstszych niż on kontaktów dotykowych, a jego stała obecność daje jej poczucie bezpieczeństwa.  Nie rozumie, więc męskiej potrzeby samotności.

Gdy  oddala się, to tylko dlatego, że ktoś ją zranił, zrobił jej przykrość lub nie ma ochoty na jego towarzystwo. 

Obecność mężczyzny warunkuje jej szczęście i spełnienie. Gdy go przy niej nie ma, czyje się niespełniona, niepewna jego uczuć  i niepełna...

Domeną mężczyzn jest bycie silnym i niezależnym. Potrzebują również wolności i przestrzeni. W przeszłości wyruszali na polowania i wojny. Nieustanna tęsknota za kobietą uniemożliwiłaby im,, realizację ich męskich zadań.”
Kiedy są już w związku z kobietą, ta,, wpisana w geny potrzeba” nie ginie, a  czasem wręcz nasila się.

Oderwanie ,, na chwilę"  od kobiety daje im zdrowy dystans, poczucie samowystarczalności i niezależności- dobrze jest mi z kimś, ale dobrze i samemu.

Nie jestem ,, zniewolony’’ koniecznością bycia w relacji, ani od nikogo zależny.  Oddala się więc, a gdy wzrośnie w siłę i zatęskni,  ponownie przybliża- powraca.

 Kobieta może tego nie rozumieć. Doszukuje się winy w sobie samej. Czy coś  zrobiłam nie tak? Uraziłam go lub zraniłam? Czy nie jestem już kochana?
 Nikt nie znika przecież bez powodu.

 Jak to ? Wczoraj przegadaliśmy całą noc, a dziś nawet nie zadzwonił?
W zeszłym tygodniu prawił mi komplementy, a dziś burczy coś pod nosem.
 Wczoraj zachwycał się moją cerą, a dziś jak byłam u kosmetyczki i fryzjera, to nawet nie zauważył.

O co mu chodzi? Mówił, że mnie kocha, a teraz, że musi pobyć beze mnie?
Tak go kocham, a on wyjeżdża…
 Dokąd sam znika z domu? Na pewno ma kochankę.
Unika mnie, chyba już mu się nie podobam.
Po co mu łowienie ryb, moglibyśmy iść przecież razem na spacer.

 On mnie chyba już nie kocha, skoro spędza czas beze mnie.
 Nie zależy mu na mnie, skoro codziennie nie dzwoni.
Nie jestem już dla niego najważniejsza, skoro spędza czas z kumplami na piwie…

 Jestem zła, jak wróci, to dam mu popalić.
Jak wreszcie zadzwoni, to się rozłączę i powiem, że właśnie rozmawiam z kolegą z pracy.
 Jak wróci z podróży, to i ja wyjadę. Niech ma za swoje.
  Co on robi na tych rybach, wpadnę chyba z kontrolą.
 Ale się zasiedział u znajomych. Pójdę po niego.
 Nie dzwoni, to sama zadzwonię, a jak nie odbierze, to zrobię mu super niespodziankę. Małe odwiedziny w pracy nie zaszkodzą.
Jak mnie wreszcie doceni, to mu powiem, że teraz, to mam go gdzieś…

 Dlaczego mnie nie zauważa? Powiem mu do słuchu- już Ci się nie podobam?
Może chcesz spać na kanapie, jak nie miłe Ci moje towarzystwo?
Jak wolisz towarzystwo kolegów, to proszę bardzo, droga wolna…
 Znowu byłeś u mamusi, to niech Ci pierze i gotuje.

Oj, scenariuszy kobiecych dylematów i metod odreagowania na partnerze mogą być tysiące.

On wreszcie wraca lub dzwoni. Chce od nowa poczuć się kochany i wiedzieć, że warto jest zatęsknić. Wreszcie poczuł, że naprawdę jej potrzebuje.

Ona czuje się opuszczona, niekochana i zaniedbywana przez partnera. Nie czuje się bezpieczna ani ważna, gdy go przy o niej ma.

 Gdy on powraca, daje mu więc do zrozumienia jak zawinił,, jej nieszczęściom i złemu samopoczuciu .” I tak, zamiast miłości stęsknionej kobiety, na mężczyznę czeka,, słodka awantura”. Obrywa za coś, co nie jest jego winą. Przecież i ona miała,, cudowny czas ” dla siebie, mogła zatęsknić, poczuć, ile dla niej znaczy. Anioł powtórnie zamienia się w zrzędę.

Kiedy kobieta nie pozwala mężczyźnie odsuwać się i zaszywać w przysłowiowej jaskini, on nie może prawidłowo ku niej powrócić, czyli zbliżyć się i otworzyć. Najgorsze, jeśli nie tylko robi awantury i scenki zazdrości, ale goni go i ,,wpycha się" do jego jaskini.

 Metod  kobiecego gonienia są tysiące : kontrole telefonu, wizyty w pracy, chodzenie z ukochanym na piwo i mecze, dzwonienie co kilka godzin, zabieranie czytanej gazety, wyłączenie telewizora, wypraszanie kumpli, którzy wpadli na imprezę...

 Gdy stęskniony i gotowy do powrotu  oraz ponownego okazania miłości mężczyzna słyszy: 

Ty mnie już nie kochasz?
 Nic dla Ciebie nie znaczę? 
Jak mogłeś wyjechać?
Nigdy nie ma Cię przy mnie.
Jak Cię nie było, to poprosiłam kolegę z pracy.
Jak nie odbierałeś, to zadzwoniłam po hydraulika...

 Zaczyna w końcu myśleć:
 Skoro nie jest zadowolona, to może ona już mnie nie kocha?
 Skoro jestem bezduszny i tak ją zaniedbuję, to może wolałaby innego?
Skoro nie cieszy jej mój powrót, to może w ogóle nie powinienem wracać?
Jak, tak ją unieszczęśliwiam, to może są kobiety, którym  pasuje to, jaki jestem ?

Może czas pomyśleć o innej. Jak tak zawsze nie ma mnie w domu, nigdy o niej nie pamiętam i wszystko niszczę tym, jaki jestem, to lepiej, jak byśmy się rozeszli.

No i po miłości, a zawinił odwieczny konflikt potrzeb i interesów.

 Ona chce nieustannej bliskości, on cyklicznego oddalania się i powracania. Co z tym zrobić?

Ona.
 Musi zrozumieć, że męskie oddalanie się nie oznacza braku miłości.
 Nie doszukiwać się winy w sobie samej.
Nie karać mężczyzny, za coś, co stanowi część jego natury.
Gdy wraca witać go z miłością…
 Nie dzwonić, co 5 minut i nie robić niezapowiedzianych kontroli w pracy.
Nie sprawdzać jego telefonu.
Nie wpadać po niego do znajomych.
Doceniać jego troskę o dobrobyt finansowy.
Chwalić za realne działania: umyty samochód, zakupy, naprawienie cieknącego kranu…
 Zapełnić emocjonalną pustkę własnymi zainteresowaniami.
Częściej robić coś dla samej siebie.
Dbać o wysokie poczucie wartości i nie doszukiwać się w męskich oddaleniach drugiego dna.

On.
 Zrozumieć jej potrzebę bliskości i częściej dzwonić, by czuła się bezpieczna.
Przed wyjazdem mówić, jak ją kocha i tęskni za nią, gdy jej nie ma.
Wracać ,, na czas” lub informować o spóźnieniu.
Pamiętać o drobnych upominkach, świadczących o tym, że o niej pamiętał.
Nie odbierać kobiecych żali, jako ataku na swoją osobę.
Nie czuć się winnym, za potrzebę własnej przestrzeni.
 Rozumieć również i to, że ona ma odmienną potrzebę bycia z nim cały czas i nie karać jej za to, co stanowi część jej natury.
 Nie odbierać kobiecej tęsknoty, jako chęci nieustannej kontroli.
Nie gniewać się o małe,, gdzie byłeś”, ja tu odchodzę od zmysłów? Traktować je,
 jako dowód miłości, a nie atak na swoją niezależność.
Rozumieć kobiecą potrzebę,, czułych słówek,, i dawać jej to, czego pragnie.

 Jak nie przejdą przez usta, to napisać je na małej karteczce. Naprawdę mogą uratować przed niezłą awanturą ba, nawet rozwodem...

Oboje: Mówić jak najczęściej, przepraszam, dziękuję, doceniam Cię, kocham...












Z cyklu On i ona: Kobieta pragnie bliskości, a mężczyzna przestrzeni. cz III Z cyklu On i ona: Kobieta pragnie bliskości, a mężczyzna przestrzeni. cz III Reviewed by Sięgnij do Natury on 02:36 Rating: 5

Brak komentarzy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...