Z cyklu Rozmowy z duszą. Im mniej, tym lepiej.




 Czasem jest tak- szepcze dusza, że im mniej, tym lepiej. Umiar to bezcenny skarb...

 Im niej myśli, słów, działań i podjętych kroków, tym więcej przestrzeni
 dla duszy. Ona bowiem wzrasta w ciszy.

 W chaosie człowieczego oceniania gubimy często  jasność obrazu, a  ścieżka, którą mamy podążać, zamienia się w autostradę mechanicznych osądów.
Dobrze- źle, mądrze- głupio, dużo- mało, słusznie- niewłaściwie... 
I tak w nieskończoność.


 Oj,  chyba zabłądziłam.
 Miałam wąską ścieżkę i maszerowałam  raźnie dziarskim krokiem do przodu,
 a teraz siedzę na poboczu autostrady i wyczerpana myślę. Jeszcze ten szum i pokrzykiwanie przejeżdżających obok kierowców- ruszaj w lewo, nie w prawo.
 Hej- nigdzie nie idź.  Drudzy- rusz tyłek fajtłapo…

Duszo, teraz to naprawdę, nigdzie nie dojdę. 

Posiedź sobie i popatrz w gwiazdy,  doceń koloryt nieba i poczuj puls powietrza, nasyć się dźwiękami deszczu- szepcze dusza.
Nie musisz nigdzie iść, ani nic robić.

 To twój czas. Tylko poczuj, czym jest istnienie.
 Nic nie jest na tyle ważne, byś nie mógła chwilę pobyć z samą sobą. Tylko ty i gwiazdy, ty i niebo.

To twój czas, bezcenny, jak samo to, że istniejesz.

Jesteś cudem. Nie ma myśli i słów, które to określą...

Teraz czuję duszo, kim jestem, jak mój duch łączy się z ciałem, by doświadczać.
 Ruszam, więc powoli, czując się cudowną całością. Już nie jestem oderwana i rzucona w  rytm cudzych i ego osądów, a autostrada staje się na powrót moją własną ścieżką. Słyszę tylko głos serca i widzę nasz wspólny cel,  wyraźnie i jasno. 

Wiem, że nic nie muszę robić, ani  nikomu niczego udowadniać, bo nic nie jestem winan...

 Jeśli cokolwiek zrobię to tylko z miłości, gdy naprawdę tego zapragnę. 

 Czuję  niewypowiedzianą wręcz ulgę, wolność od presji i oczekiwań.
Ruszam powoli, emanuje ze mnie spokój i szczęście. Choć mijam przechodniów, 
 to nie słyszę już dawnych nawoływań. 
 Widzą moją  radość i pewność kroków.  Już nie trzeba  mnie pouczać.
Jestem sobą, a więc doskonała i nie potrzeba mnie też zmieniać...

Czasem siadam i patrzę w gwiazdy. Raz w samotności, a raz mam przy sobie innych, którzy czują moją miłość  i pragną popatrzeć wraz ze mną....

Milczymy, wystarczy nam poczuć. 

Czasem jest tak, że mniej znaczy więcej. Nie musisz nic dawać, ani nic robić. Wystarczy zezwalać życiu, by doświadczyło się w tobie i pozwolić innym  go doświadczać.


Być z innymi, to być z sobą samym.

 Ty i inni, to jedno -to powiedziałaś mi wczoraj duszo. 
Nie rozumiem jednak, jak być z innymi i  jednocześnie czuć się wolna.
 Jak  być w pełni sobą,  jednocześnie czując jedność.

Jest tak- szepcze dusza, że tylko odnajdując siebie i własne szczęście, możesz coś dać tym, których kochasz i naprawdę zaprosić ich do swojego życia.

 Kiedy bowiem zanurzasz się w miłości, to znika lęk i osądzanie.
 Już nie boisz się pokazać całej prawdy i pokochać całym sercem.
 Znikają blokady, że coś w tobie jest nie tak lub nie jesteś dość dobra.
 Już nie boisz się dawać, bo wiesz, że twoje dobro jest nieskończone…
Oddajesz się cała...

Ty prawdziwa nie osądzasz innych i nie oczekujesz, więc nie możesz się zawieść…

 Znika dawna presja, gniew, czy poczucie winy.

 Jest i  tak - szepcze dusza, że raz masz być w samotności, a raz  z innymi.
Raz masz dawać, a raz otrzymywać. Dąż więc do równowagi.

 Nie dawaj, gdy nie masz nic do dania i nie oczekuj, gdy nie dałaś…
 Pamiętaj, ze wraca tylko to, co dla Ciebie dobre…

 Jednak by miało co powrócić, musisz najpierw odnaleźć to w sobie. Świat i inni są bowiem tylko odzwierciedleniem Ciebie. Dlatego -Ty i inni to jedno.

  Ktoś mądry  powiedział- najpierw jesteś i dajesz, dopiero otrzymujesz. 
Wszystko, czym jesteś i czym emanujesz, wróci  zwielokrotnione ku tobie pod postacią ludzi i zdarzeń. 

 Teraz już wiesz, że będziesz kochana dopiero, gdy sama pokochasz.
 Będziesz doceniona, gdy sama docenisz.
Będzie Ci podarowana wolność, gdy sama nikogo nie zniewalasz.
Poznasz prawdziwych i szczerych ludzi, gdy sama żyjesz w prawdzie.
 Otrzymasz uśmiech i radość, gdy sama witasz innych z uśmiechem…

 Będziesz z innymi, gdy jesteś z samą sobą.

 Taki jest ten świat, że to, co na zewnątrz jest odbiciem naszego wnętrza. Wielu próbuje to zmienić przez ocenianie, oczekiwanie i wymaganie,  ale wierz mi, idą donikąd…

Ty już znasz swoją ścieżkę i odnalazłaś swój rytm. Dąż, więc do równowagi.
Raz dawaj, a raz otrzymuj. Nie oczekuj też, gdy nie dałaś. Raz bądź w samotności, a raz doświadczaj z innymi.
  


Z cyklu Rozmowy z duszą. Im mniej, tym lepiej.   Z cyklu Rozmowy z duszą. Im mniej, tym lepiej. Reviewed by Sięgnij do Natury on 08:24 Rating: 5

Brak komentarzy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...