Z cyklu: Rozmowy z duszą. Stara historia

 



Każdy ma swój świat- powtarza dusza.
Każdy ma swój rytm, swój smak i swój koloryt.
Swoje smutki, radości, miłości oraz obojętności...

Jest to  piękny, wielobarwny świat ludzi wolnych oraz posiadających wolną wolę. 
Tak, jak ty kreujących siebie i  swoj własny obraz.
Tak, jak ty tańczących taniec do melodii własnego serca.

Szanuj, zatem cudzą odrębność. 
I czerp  ze wszystkiego  i od wszystkich  naukę.

 Bądź także czujna i nie mąć niczyjej ciszy.
 Nie wychodź ku światu  ze swoimi  starymi historiami,  zanim sama  nie odnajdziesz  własnego  morału. 

Po co Ci, zatem moje kolejne przypomnienie?
Boś wyruszyła za wcześnie. Poszłaś nieszczęśliwa i  spotkałaś po drodze  wędrowca,
 który  też  był w smutku. Wyrywał  w ciszy swoje korzenie   i sprzątał   swój ogródek. 

Bowiem podobne przyciąga podobne.

Nie  patrzysz na jego ciężką  pracę, tylko  mu opowiadasz własne, stare historie.
 I  choć  bardzo chciał Ci pomóc, to Cię tylko rozgniewał swoimi pouczeniami. 
 i popsuł dodatkowo humor.

 Każdy jest tu przecież kowalem swego losu i  musi  sam przekuć smutki w radość. Inaczej się nie da.  Bo choć inni mogą chcieć nas rozśmieszyć, nie  zaleczą  naszych ran.

A do tego umysł jest  cwany. Wie, jak robić uniki.
Zasiedziała się  w nim stara historia, tak szybko się jej nie pozbędziesz.
Skądś też  jeszcze nadciągnęła  kolejna  chmura  dawnych obaw, związana z inną  bolesną historią, bowiem podobne przyciąga podobne...

A  jak teraz   zmęczony swoją pracą  mężczyzna, zdenerwował się i obraził?
A jak nie zechce  już Cię widzieć? Pytasz samej siebie zagniewana.


 Powracasz po raz kolejny i  próbujesz go  przeprosić.
 Ale, o dziwo, on już   nie pamięta  twojej historii.
 Po coś, więc  poszła do niego po raz drugi? 


Sama nie wiesz.
Pytasz, może  Ci podpowie? 

 Ale on, jak  jakiś rak, zamiast odpowiedzi zadaje Ci  kolejne pytania - na wspak. 
  Dla wszelkiego, świętego spokoju, coś Ci mówi żartem, bo nie zna sensu twoich  starych historii i nie chce ich znać. Ma ku temu prawo.
Woli się z tobą pośmiać. Taką Cię czasem spotyka- beztroską i rozbrykaną radośnie.

 Po co patrzysz  przez stare okulary dawnych obaw ? 
Po co dzisiaj  tak marudzisz  skarbie? 

Daje jakieś męskie rady, boś przyszłaś ku mnie nie w czas. 

Czujesz,  więc przy nim głupiutka, bo mądry facet nie daje żadnej  odpowiedzi, tylko dokłada pytań i wątpliwości. Stąd  też zamiast poprawy nastroju figle umysłu między wami  i kolejny morał. 
Tylko głupi chce być mądry, a mądry przyznać się do głupoty.
 Tak, jak ten, co niby mówi żartem, chce Ci w ten sposób  pomóc  w smutku poszukać  radości. Ale ty obrażasz się myśląc, że znów Cię zlekceważył.

Teraz już  widzisz.
Czasem warto chwilę posiedzieć samej w  ciszy. 
Zgromadzić wewnętrzną siłę i poznać  morał dawnej historii. 
 A jak przyjdzie odpowiedni czas, to dopiero   wyruszyć. 

Wtedy to, co ujrzysz, nie  będzie już starym obrazem, a pięknym odbiciem nowej miłości.

 Bowiem świat, jak zwierciadło  zawsze odbija to,  co czujesz i widzisz w sobie.
 I da  Ci odzwierciedlenie miłości  głośniej, iż  echo starych historii.


 Ten, coś go spotykała, pcha Cię czasem do przodu.  I tyle. 
Jak Cię szturcha, choć się dąsasz,  to po coś. Nic w tym złego. 
 Jesteście dla siebie lustrem. Co mu dałaś, to otrzymasz.

 Gdy nie uszanujesz tego prawa, to skutek jest odwrotny.

 Jak wejdziesz nieproszona na  jego  podwórko z nadzieją, że  Ci pomoże, to dostaniesz pstryczka w nos.  Sama,  bowiem musisz posprzątać do końca swój bałagan.

 I tyle. Nikt tu  za nikogo nic nie zrobi...



Z cyklu: Rozmowy z duszą. Stara historia  Z cyklu: Rozmowy z duszą. Stara historia Reviewed by Sięgnij do Natury on 11:43 Rating: 5

Brak komentarzy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...