Droga ku wolności


 Kochani. Myślę, że tym, czego potrzebujemy najbardziej dla naszego rozwoju i szczęścia,  są wolność i miłość.

 Oznaczają  one jednocześnie bycie świadomym swoich ograniczeń i pomimo ich istnienia,  dokonywania odpowiednich dla nas, a co za tym idzie dla innych, zmian.

  Choć wszyscy jesteśmy  tu zanurzeni w dualnej lub jak kto woli czarno- białej rzeczywistości, to właśnie ona, pozwala nam na szybkie   pójście na przód, w kierunku głębszego rozpoznania wewnętrznej prawdy. 
To, czego nie chcemy i  potocznie określamy jako negatywne, kieruje nas bowiem ku temu, czego pragniemy- uważamy za pozytywne. 

I tak właśnie wędrujemy od dyskomfortu,  choroby, smutku, samotności, braku  ku przyjemności, zdrowiu,  pełni, radości, miłości, poczuciu jedności z innymi...

  Nasz umysł  jest w tym procesie  niezwykle pomocnym narzędziem, które ocenia i mówi: dobre- złe, chcę- nie chcę, akceptowane - negowane, w zakresie  nie tylko naszych  indywidualnych potrzeb, cech charakteru, zachowań, działań...  ale i  ogółu.
Nadaje mam kierunek, wyznacza cele, określa strategię działań  i pomaga zgromadzić potrzebne środki oraz narzędzia. Służy, zatem realizacji marzeń i zaspokajaniu podstawowych potrzeb.

 Czym jest w tym kontekście wolność?

  Dla mnie osobiście,  bycie  wolną oznacza  świadome kierowanie - zarządzanie  własnym  umysłem oraz emocjami.  Jest też uświadomieniem sobie ograniczeń i programów, które już mi nie służą.

Zazwyczaj samo  uświadomienie rozpoczyna oczyszczanie i inicjuje korzystną zmianę
 (  ja pracuję także z afirmacją i oddechem).  

Jednocześnie powrót do miłości i wolności jest pracą nad samoakceptacją i  bezwarunkowym, pełnym pokochaniem siebie.
 Prowadzącą mnie one ku wyzwoleniu się od cudzych opinii.  Ja określam to słuchaniem swojego serca.

 Na drodze ku wolności i przebudzeniu, pomocne jest mi  zrozumienie, kim naprawdę jesteśmy. Zmienia się ono wraz z poziomem naszego rozwoju, ewoluując od bycia ciałem i umysłem ku duszy, wyższej jaźni, poczuciu bycia zmianą, emanacją boskiego Źródła...

Myślę, że  wszyscy bawimy się wielowymiarowością  tego odczucia i cyklicznie doświadczamy odrębności i  materialnej fizyczności, duchowości i  energetycznej jedności.
Jesteśmy przecież wielobarwnymi, niepowtarzalnymi i nieskońącymi się nigdy motylami.

 Prawo do samostanowienia 

Każdy z nas ma swój rytm i rozwija się w swoim tempie. Celowo również  rodzi się w tej, a nie innej rodzinie, by zgodnie ze swoim karmicznym planem odbyć takie, a nie inne lekcje. 

 Często to, co służy nam, drugiemu na nic się nie zda.

Zatem kochani, skoro mamy prawo żyć po swojemu to, czemu   krytykujemy  się wzajemnie?
 Oceniamy tych, którzy postępują inaczej  lub mają odmienne od naszych poglądy?
Wskazujemy winnymi swoich nieszczęść i  niepowodzeń rodziców, partnerów, świat zewnętrzny  (niektórzy również  kraj, kościół, pracę...)
Widzimy tylko swoje racje, upierając się, że nasz subiektywny obraz świata jest obiektywną prawdą?

Wolność jest przecież jednoznaczną z  szacunkiem dla innych i daniem im prawa, by wzrastali i doświadczali rzeczywistości w odmienny od naszego sposób.
Jest kreowaniem siebie, ale bez czynienia innych winnymi naszych niepowodzeń.
Wszyscy  jej  pragniemy. Nikt z nas nie chce czuć bolesnej manipulacji i zniewolenia. Oczekuje akceptacji dla swoich racji i przekonań. 

Nie czyńmy zatem innym, co nam samym niemile.

 Jednocześnie wolność i szacunek  dają nam ogromną ulgę- nikt nie musi i wręcz nie powinien żyć tak, jak my sobie tego życzymy i nie jest nam niczego winnym.
 Uwalnia nas zatem  od oczekiwań, a co za tym idzie bolesnych rozczarowań.
Poszanowanie cudzej wolności i odrębności, to jednocześnie najlepsza droga ku pozbyciu się gniewu, żalu, czy zawiści. 
Przewodnikiem musi być tu nasze serce, a nie oczekiwania, czy osądy umysłu.

Większość dusz gra tu, przecież względem siebie umówione role, w tym kata i ofiary, oraz pobudza się do rozwoju poprzez podświetlanie nie służących - dyskomfortowych wzorców, przekonań, myśli i emocji. Właśnie  tak  uwalniamy się   wzajemnie od niepotrzebnych bagaży i  przyśpieszamy kroku.

 Wspaniałe prawda?
 Jesteśmy  wolnymi, bo uwzględniamy prawo do wolności innych.
 Jesteśmy wolnymi, bo nikogo nie oceniamy. 
 Jesteśmy wolnymi, bo nie mamy względem innych wymagań i nie doświadczamy rozczarowań, gniewu, frustracji. 

 Nikt przecież nie może wywierać wpływu na działania innych osób. Jedyne, co może robić, to wymagać od siebie, zmieniać siebie, oceniać swoje zachowania... i wyznaczać własny kierunek.

Urabianie innych i oczekiwanie od nich zmiany jest, bowiem  zaprzeczeniem miłości. Spowalnia naszą wędrówkę ku sobie i zamyka serce. Jednocześnie czyni nas niewolnikami  działań innych. 

Wolność jest, więc jednocześnie unikaniem negacji – akceptacją tych, którzy nas otaczają  towarzyszą na drodze życia, pomimo ich odmienności.

 Krytykujemy zazwyczaj wszystko to, co nie pasuje do naszego zbioru pojęć, jako ,, dobre- pozytywne, czy  pożądane ( niektórzy powiedzą moralne).
Ale, skoro jest to część doświadczeń tych, których ,, kochamy",  krytyka  oznacza jednocześnie negację ich prawa do odmienności i uczenia się na własnych błędach. Jest też zaprzeczeniem  Uniwersalnego Prawa Wolnej Woli.
 Stąd tak ważne jest powiedzenie - kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień. 

 A przecież my również chcemy być akceptowani i kochani bezwarunkowo 
 Chcemy, by wybaczano nam  nasze   błędy i zapominano o naszych niedoskonałościach. 

 Wszyscy wiemy, że by otrzymać, musimy najpierw dać.

 I to  właśnie wolność  i brak negacji  są najpiękniejszym darem, który możemy dać innym i sobie samym. 
W szerszym kontekście, są także  wspieraniem siebie i innych dobrymi myślami oraz  uwagą, na tym,  co pozytywne...
Opierają się na  swobodnej  wymianie poglądów i przeżyć, ale bez wzajemnej  chęci wywierania na siebie jakiejkolwiek presji zmiany.

Jeśli nasze działania, opinie lub doświadczenia są dla innych przykładem i sami dobrowolnie chcą z niech skorzystać to super. Jeśli nie, też jest to  w porządku.

Jeśli  uczymy  się na cudzych błędach i dobrowolnie korzystamy z  cudzej mądrości, to  wspaniale, ale jeśli po swojemu powielamy tzw. błędy też jest to zawsze  O. K
 Nasze wnioski i lekcje są przecież niepowtarzalne i rozwijające, a jesteśmy  tu by doświadczać...

 Kiedy wsłuchamy się w rytm serca, to zawsze podążymy  ku wolności, jednocześnie odnajdziemy  najlepszą drogę ku sobie i miłości.


 Czego życzę wam i sobie z całego serca.

  





Droga ku wolności  Droga ku wolności Reviewed by Sięgnij do Natury on 21:56 Rating: 5

Brak komentarzy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...