Czas na maliny



Kochani moi, o malinach pisałam juz w temacie owoców leśnych. Dziś jednak odświeżę wiadomości, bo mamy na nie sezon i w tym roku prawdziwy urodzaj.



 Dlaczego warto sięgnąć po maliny

 Maliny, to wspaniałe żródło błonnika, przeciwutleniaczy, witaminy C, fosforu, selenu i potasu. W  ich owocach zawarte są również  kwasy organiczne (cytrynowy, jabłkowy, salicylowy), pektynyny, witamina E, B1 B2, B oraz  liczne sole mineralne: żelazo, wapń, potas,  magnez.



Maliny działają  na nasz organizm moczopędnie oraz  lekko rozkurczająco, szczególnie przy schorzeniach dróg żółciowych i oddechowych.

 Rozszerzają także  gruczoły potowe i ułatwiają wydalanie zbędnych substancji z ogranizmu, w tym również bakterii i wirusów. Są tym samym niezastąpione w walce z zaziębieniem.

 Ich właściwości przeciwzapalne, garbnikujące i przyspieszające regenerację błon śluzowych, czynią je równiez  liderem w zapaleniach gardła, krtani, czy zatok. Stąd zawsze sięgamy po nie  chętnie w infekcjach jesienno- zimowych, a szczególnie w  grypie.
Tu ich działanie jest ukierunkowane jest nie tylko  na obniżenie gorączki i eliminację bakterii, ale rozluźnienie bolących mięśni. Łagodnie uspokajają. Są, więc doskonałe dla małych dzieci i osób uczulonych na   ibuprofeny.




Maliny wspierają  także eliminację toksyn i metali ciężkich z organizmu


   Z badań dotyczących  zapobiegania  chorobie nowotworowej wynika, że maliny hamują  również  rozwój nowotworu w obrębie przełyku.
Jednocześnie poprawiają trawienie, stymulują pracę wątroby, nerek i alkalizują krew: potas, wapń, magnez.


Dzięki zawartości żelaza i witamin z grupy B poprawiają morfologię, a co za tym idzie ukrwienie narządów i ogólne dotlenienie. Są, więc  w raz z jeżynami, burakami, natka pietruszki, truskawkami... zalecane w anemii.

Właściwości żółciopędne malin  powodują, że są one   pomocne przy niestrawności i oczyszczaniu wątroby. Ja preferuję, w tym celu,  pić herbatkę wieloowocową: malina, hibiskus, tarnina, dzika róża..


Łagodzą również bóle w obrębie jamy brzusznej tzw. kolki i zapobiegają wzdęciom. Są też pomocne w zatruciu pokarmowym i biegunce szczególnie liście i w odchudzaniu. 



Maliny są niskokaloryczne, lekko moczopędne i  zasobne w pektyny- błonnik.Pomagają nam wypacać toksyny podczas ćwiczeń i tonizować ciśnienie krwi.


Maliny wywołują  nieznaczny rozkurcz mięśni gładkich macicy.  Są tym  samym, pomocne w łagodzeniu bólu miesiączkowego.   Uważać na nie  powinny kobiety w ciąży, gdyż  w większych dawkach mogą  wywołać poronienie. Ogólnie są wzmacniające dla żeńskich narządów rodnych i nerek. W medycynie hińskiej ich liście są  wręcz  cennym lekiem zalecanym  na tzw. choroby kobiece.


Liście malin


 Dodawane do herbaty  liście zawierają liczne  garbniki, flawonoidy i  kwasy organiczne. Mają działanie napotne i przeciwzapalne. Są również korzystne w leczeniu wrzodów żołądka  oraz stanów  zapalnych jelit. Przyspieszając wydalanie toksyn z organizmu, usprawniają detoksykację   i  równie skutecznie, jak owoce, pomagają w zapobieganiu nowotworom. Ja pije je zamiast herbaty, dodając do nich  liście jeżyn i poziomki. Smakują wyśmienicie. 

 Maliny warto dodawać do koktajli i soków np:
 2- 3 banany 
 szklanka malin
borówki
łyżeczka witaminy C

Napar z liści i owoców :

 łyżkę liści  lub suszonych owoców zagotować 3- 5 minut i odstawić  na 15 minut  do naciągnięcia. Pić 2-3 razy dziennie po szklance.




To warto obejżeć:






Czas na maliny  Czas na maliny Reviewed by Sięgnij do Natury on 07:21 Rating: 5

Brak komentarzy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...