Drzewo mojego życia. Kilka słów o przekonaniach | Prawo przyciągania





 Kochani. Już nie raz pisałam  wam o tym, jak ważne są  nasze podświadome  przekonania- programy  o  samym sobie i o świecie. Z nimi związane są  także   nasze codzienne myśli i emocje, a następnie działania  oraz to, co przyciągamy- zapraszamy do swojego życia.



Zobacz poniżej  kilka słów o myślach.





,,Myśl zamieniana w energię staje się  impulsem dla wszelkiego życia i  kreacji.
 Tak, więc ludzkie  życie kreuje się  za sprawą  słów i umysłu, a nie odwrotnie. "


Tak już  jest  we wrzechświecie,  że  zewnętrzna rzeczywistość za wszelką cenę chce nam ujawnić- podświetlić  TO, CO NAPRAWDĘ  myślimy i w co  naprawdę głęboko wierzymy.

Taki taniec tańczą też dla nas  nasi ukochani partnerzy, czasem nawet  boleśnie nas raniąc.


  I tak,  jeśli u korzeni  ( w podświadomości) mamy programy nie jestem dość dobry, nie zasługuję np. na miłość, obfitość, spełnienie, sukces, jestem winny,  nie potrafię,  nie mam prawa np do szczęścia,  odnoszenia sukcesów, to nasze drzewo  życia rodzi  dla nas owoce: braku, lęku, autonegacji, choroby i krytyki innych, bo przecież chcemy przez chwilę poczuć się lepsi, przełamać wzorzec ofiary.



 Nasza samoocena waha się: RAZ w kierunku JESTEM GORSZY, a raz dla przeciwwagi Jestem od innych lepszy.



 Z tego wynika także niskie poczucie wartości i tzw narcycm  oraz EGOCENTRYZM.



 Dalej mamy nieudane relacje z innymi, braki finansowe, chorujemy...



 Na forum społecznym  zamiast współpracy i współodpowiedzialności rodzą się konflikty oraz przemoc.



Na macierzy powyższych programów ( na zasadzie interferencji ) rodzi się   także codziennie w naszym umyśle, jak i w umyśle zbiorowym, szereg myśli-   łańcuchów autosabotujących np:



Nie jestem dość akrakcyjny i nie zasługuję na mojego partnera, przyjaciół  itd.

Nie dam rady rozwinąć własnej firmy, jest kryzys finansowy, pieniądze są złe, grożą mi długi,  itd.
Nie wyzdrowieję, bo coś jest nie tak z moim ciałem, bo nie zasługuje na bycie w pełni zdrowym, bo wszyscy chorują, bo ziemia jest zatruta, pokarm bezwartościowy itd...


Jeśli  mamy  w umyśle podświadomym  program JESTEM WINNY  - zasługuję na karę, to tworzymy  także  na poziomie ciała programy bólu  emocjonalnego i fizycznego np. autoagresja immunologiczna, bóle serca, kości, alergie, choroby skórne, nadwaga, nerwica, depresja...



Przyciągamy także  ludzi i  okoliczności , w przenośńi krzywdzące nas, w tym partnera tzw kata,.

Zapadamy na nieuleczalne, przewlekłe choroby, tracimy pieniądze, a nasze  interesy podupadają.
ZIEMIA, z której nasze drzewo  czerpie słabymi korzeniami jest zasobma w lęki i  często  zamykamy się na życie oraz  innych.


Powstaje  program NIE UFAM. BOJĘ SIĘ. Ciało nieustannie wytwarza kortyzol i adrenalinę. Czuję się wyczerpany i zmęczony.

Muszę się  przecież bronić, walczyć, zmagać się  z życiem i z  innymi. To nieustanie zużywa ogrom energii.
 Już nie mam sił ani ochoty na własne zainteresowanie, na seks, unikam przytulania  i dotyku.
 Ciepłe słowa i komplementy innych traktuję, jako nieszczerą chęć manipulacji mną. Może czegoś oczekują? Doszukuję się w ich wypowiedziach drugiego dna i naginam rzeczywisty obraz do iluzorycznych kształtów samego siebie.
Nie mogę  także puścić  podświadomej kontroli, ani zaufać.
Boję się nowych wyzwań i zmian.


Owoce mojego drzewa  są mizerne, bo nie zasila mnie  żyzna gleba  wiary w sukces i  we własne możliwości. Nie mam wsparcia, bo ŚWIAT jest niebezpieczny, okrutny, pełen cierpienia. Może spotkać mnie zawsze jakieś  nieoczekiwane nieszczęście - KARA. 

 Czuję się przegrany i słaby,  a moje korzenie przeżerają  : gniew, urazy, żal,  zamartwianie się, pretensje do siebie, losu i innych.


Podświadomie walczę też z innymi, w tym z ukochanym  partnerem. Motywacją do moich działań jest LĘK, a nie miłość, a uczuciem  dominującym  gniew, zamiast wdzięczności i radości.




,,Myśl i przekonania, to nasze aktywum, potencjał, siła, brama, klucz do szczęścia i spełnienia we wszystkich aspektach naszego życia oraz  przyczyna przeszłych zdarzeń. Nasze dni podążają za naszymi myślami..."



 Porażki są zawsze   kolejnym potwierdzeniem mojej nieudolności  oraz  ogólnego okrucieństwa  życia  tzw. ZŁY LOS   i blokują mnie w działaniu. Jednocześnie mój umysł poszukując ulgi  podświadomie  zwalnia   mnie Z ODPOWIEDZIALNOŚCi za własne życie.

 Można mną manipulować, wykorzystać mnie, programować...


 To nie ja jestem winny,  tylko inni i zewnętrzne koliczności.

JA nic nie mogą na to poradzić.
NIE MAM WPŁYWU, NIE MOGĘ TEGO ZMIENIĆ, bo nie mam prawa do szczęścia, bo nie zasługuję. Programy interferują i wzmacniają się. Cudowna synergia, ale  jej skutki opłakane.


 Podświadomie  wszystko,  w tym i moja istota dąży przecież  do równowagi , więc gdy ZASłUGUJĘ na karę....  tłumaczę sobie -  Przecież to nie JA  jestem winny, tylko inni i zły los. TO nie ja za to ODPOWIADAM.



 W konsekwencji rodzą  się  także nowe, autosabutujące i wzmacniające wzorzec ofiary myśli.

 Dla chwilowej ulgi  utwierdzają - wzmacniają  mnie w  kolejnych negtywnych przekonaniach- NAPRAWDĘ jestem do niczego,  naprawdę świat jest zły,  naprawdę inni mnie ranią...


NIC nie potrawię robić dość dobrze- zasługuję na karę.



Ba, nawet gdy się staram, to przecież  nic nie mogę zrobić. I dobrze, bo  i tak  już nie mam sił do działania. Jaka ulga - nic nie muszę robić.  Po co się szarpać i kopać z koniem?



 Moją uwagę przyciągają  też podświadomie  porażki innych, choroby, tragiczne relacje,  rozwody, katastrofy, złe wiadomości...

Kolejna ulga-  nie tylko ze mną jest coś nie tak, nie tylko ja jestem ofiarą. W zasadzie, to inni mają jezcze gorzej....


Znowu  paradoksalnie coś się RÓWNOWAŻY, a dyskomfort- cierpienie  maleje.

 PARADOKSALNIE, bo energia wzmacnia i tworzy to, ku czemu podąża i na czym jest skupiona.
 Tak też w zbiorowej świadomości kreują się kolejne programy.... i tu nasza uwaga jest KLUCZOWYM współtwórcą tego, przed czym chcieliśmy się obronić  i czego nie chcemy.
Z tego powodu wielu z nas - szczególnie tzw empaci, mają uczucie kręcenia się w jakimś kołowrotku i nie mogą wyjść z błędnego koła złego samopoczucia.( delikatnie ujmując )


 Paradoksalne  rodzi  się też  poczucie więzi z innymi. Nie jestem, aż tak odosobniony.   Wielu jedzie również  na wozie z jednym kołem. Jak lądować  w rowie, to chociaż  w doborowym towarzystwie...

Nie jest to jednak dążenie do trwałych relacji, bo przecież nie będę  sie wychylać, ani interferować z gorszymi lub lepszymi ode mnie. Kolejny program oddzielenia.


Nie potrafię także się dzielić, bo  przecież może mi zawsze czegoś zabraknąć.   Nie wspieram innych, bo podświadomie rywalizuję o to, czego może mi brakować. Poza tym niewiele mam już do dania. Czuję się przecież bezsilny i wyczerpany.



  NIe potrawię dawać, ale terz przyjmować bo przecież NIE ZASŁUGUJĘ i terz mierzę innych i świat swoją miarą.



 W skali globalnej programy te są  praprzyczyną wszelkich wojen, rywalizacji i umożliwiają manipulowanie innymi. Usprawiedliwiają wyzysk,  gwałt, okrucieństwo, istnienie ubóstwa i chorób... ICH korzeniem jest lęk i poczucie braku. Wraz z toksynami, wolnymi rodnikami promują RAKA i inne nieuleczalne choroby. Promują je i wzmacniają systemy polityczne, religijne, farmaceutyczno- medyczne.... ( w tym kody ubóstwa, choroby, winy)



  Poszukiwanie emocjonalnej ulgi powoduje także nałogi i  uzależnienia.

 Szczególnie osoby z wzorcem JESTEM WINNY, Nie DOŚĆ DOBRY mogą  mieć poważne problemy z wyleczeniem. Świadomość robienia czegoś przeciwko samemu sobie powoduje pogłębienie czucia się winnym,  bezwartościową ofiarą losu, poczuciem COŚ ZE MNĄ NIE TAK....


 Powyższe programy  mogą prowadzić do wielu zachowań autodestrukcyjnych  np.samookaleczania, a nawet samobójstw...



  Czy celowo są promowane i wzmacniane?  Odpowiedzmy sobie sami.




 Inaeczej, gdy kocham siebie, ufam sobie i życiu  -  głęboko w sercu  wierzę,  że  zawsze DAM RADĘ, ZASłUGUJĘ,  JESTEM  DOŚĆ DOBRY i KOCHANY. 

MAM Równe, JAK INNI  PRAWO do szczęścia, zdrowia, obfitości...


Moje korzenie są silne, a  pień mojego drzewa zasila zaufanie, odwaga, poczucie siły i sprawczości.

 Nie boję się zmiam, wyzwań, nowych relacji. Jestem otwarty na świat i innych. MAM POCZUCIE JEDNOŚCI POŁĄCZENIA
Rozwijam swoje zainteresowania i pasje. Coraz głębiej poznaję siebie i innych.


 Przyciągam ku sobie ludzi i okoliczności wspierające mnie -wzmacniające to, w co wierzę.

 W relacji czuję się kochany i wybieram równie jak ja, wartościowego partnera.
Chwalę go  doceniam, motywuję- jest moim ODBICIEM. On też mnie wspiera, kocha, potwierdza to, w co wierzę i daje to, co  sam ode mnie otrzymuje.


 Nasza relacja opiera się na zaufaniu, miłości, zakochaniu i partnerstwie...



 Cieszą mnie jego sukcesy, jego siła.

Widzę w nim i  w innych dobro oraz  miłóść, którymi sam emanuję.


Nie boję się, bo wiem, że sobie poradzę- JESTEM ZWYCIĘZCĄ, ale nie muszę z nikim walczyć. CZUJĘ SIĘ RÓWNIE wartościowy, mądry, ważny  i  zasługujący na obfitość, w tym finansową, a  mój biznes kwitnie.  Jestem pozytywnie nastawiony do pieniędzy. Mam prawo do bycia zwyciezcą  i do życia  w komforcie.



 Chroni mnie miłość, silne poczucie wartości, umiejętność wybaczania. Ewentualne porażki traktuję  tylko jako lekcje i kolejne wyzwania.

Dbam o siebie i nie mam nierealnych oczekiwań  względem innych. Nie gromadzę  zatem  w konsekwencji  zbyt wielu uraz ani krzyw. Wypełnia mnie przecież miłość zależna tylko ode mnie.
 Rozwijam  także umiejętność wybaczania, bo przecież wszyscy  mają  równe prawo do popełniania błędów.
 Gdy między korzeniami  moje drzewa zasiedlają się:  lęk, urazy, myśli autosabotujące, to je systematycznie zwalczam i zamieniam na te,  które mnie wspierają.
 Nie jestem ofiarą losu, tylko biorę sprawy we własne ręce. JESTEM kreatorem.
W moim ciele jest dużo endorfin, serotoniny, oksytocyny.  Okazuję sobie i innym dużo miłości. Przytulam -kocham, sprawiam przyjemności sobie i innym. MAM dużo chęci do nowego działania.


 Swobodnie daję i otzrymuję, bo zasługuje. Wszyscy mamy prawo do obfitości i nikomu nie zabraknie....



,,Umysł koncentruje się  i wzmacnia to,  na czym nieustanie skupiasz swoją uwagę, a wszechświat, prędzej czy później, daje Ci to bezwarunkowo."




    Moją uwagę przyciągają osoby żyjące w obfitości,  zdrowiu, udane relacje pełne miłości. Widzę w około wielu dobrych, zamożnych  i  życzliwych ludzi. Świat potwierda i wzmacnia to, w co wierzę.  Jestem szczęśliwy i zanurzony w obfitości,  tym szczęściem  się dzielę.



 Dzięki mnie wzrasta globalna UNIWERSALNA MIŁOŚĆ i kreuje się więcej dobra. Zasilam je wdzięcznością dla siebie i innych.


,,Wdzięczność jest odczuciem pełni i dobrobytu. Okazując ją, otrzymasz, więc jeszcze więcej powodów do spełnienia…"


 Jestem  także chojny  i wspierający dla siebie i innych. Czuję się przecież silny, mądry, mający wiele do zaoferowania, w tym mojemu partnerowi.



CZUJĘ SIĘ współodpowiedzialny i daję drugiemu tylko to  co sam chcę otrzymać.



Jest dla mnie równie ważnym i zasługującym na szacunek.




Kiedy już wiemy, że według zasady przyczyny i skutku to, co myślimy o sobie i o świecie, ma bezpośredni wpływ na naszą rzeczywistość, to możemy ją  również zmienić, poprzez transformację myśli i przekonań.



 W tym celu warto  obserwować swoje przekonania i myśli oraz zadawać sobie  systematycznie kilka pytań np: 



 CZY ta myśl- przekonanie  służy mojemu dobru? 

Czy wogóle jest prawdą?


 CZY  JA naprawdę jestem... np nie dość dobry, słaby, winny....?



 JAK czuję się z tym przekonaniem- myślą i wynikającą z nich emocją ?

 Skąd naprawdę pochodzi ta myśl, ta emocja ?
 Co mogę zrobić by ją  teraz zmienić?


Jaką nową myślą i emocją  mogę  ją  teraz zastąpić?



Zapisujemy  także  jak najczęściej nowe przekonania i  myśli, a następnie utrwalamy je - potwierdzamy w  realnym działaniu.  



 Jesteśmy czujni i   kierujemy także uwagą w wybranym- porządanym  kierunku. 



 Np  Nowe przekonanie - jestem dość dobry, więc mówię sobie komplementy, kupuję upominki, kwiaty. Skupiam się na swoich drobnych sukcesach i chętnie o nich mówię.  

Ćwiczę  nowe  umiejętności- tańczę, piszę, maluję, biegam, wspinam się...


 Stare przekonanie można  także zapisać   w formie  TO już  DLA MNIE bezużyteczne,  że  wierzę, iż Nie jestem dość dobry. 

Następnie  możemy  je spalić.  


 Podświadomość, jako wewnętrzne dziecko kocha działanie i ruch.  Żyje w świecie emocji.

Trzeba ją wielokrotnie przekonać, dać potwierdzenie i jak dziecku , cierpliwie  i z miłością  stale powtarzać. Ba nawet  codziennie tłumaczyć.


 Kolejny przykład



 Zasługuję na zdrowie,  więc przygotowuję  sobie zdrowy posiłek, idę na spacer, piję soki... 

Robię relaksującą kąpiel


  Zapisujemy  także nowe przekananie - MOJE ciało jest w doskonałej formie lub gdy choruję :



MOJE ciało zdrowieje i samoregeneruje się.



 Stare przekonanie np. nie zasługuję na zdrowie lub moje ciało jest słabe, do niczego 

spisujemy. 
 Po weryfikacji -Czy jest prawdziwe i czy mi służy, oraz odczuciu emocji jakie z niego wynikają możemy  dodatkowo głośno  powiedzieć- TO już bezużyteczne, że wierzę, iż nie zasługuje na zdrowie..., a następnie spalić karteczkę.


 Ważne jest także wzbudzenie nowej emocji powiązanej z  uwolnieniem  się od tego, co mi  już nie służy i   z zasadzeniem -utrwaleniem  nowego przekonaniia .np odczuciem radości, lekkości, spełnienia.



 Umysł i serce powinny być zawsze w połączeniu. Życzę kochani  sukcesów w pracy z przekonaniami i nowych owoców. Niech nasze drzewo rozkwita i wzrasta w samoakceptacji.





 Już wiemy, że aby stworzyć relacje z innymi musimy  najpierw stworzyć udaną relację z samym sobą.Inni i  nasz  partner są   przecież naszym lustrem i pomagają  nam w uzdrowieniu i samopoznaniu.





 Pomocne są   w tym  także proste, wręcz banalne  ćwiczenia



 Zapisujemy, jak najczęściej



 Wzbudzenie szczerej motywacji:

 Uczę się kochać SIEBIE ,  ( partnera)  bo....


Chce być ze sobą  ( z partnerem)  szcześliwy, bo...



bo na to zasługuję

bo czuję sie żle z brakiem milości
bo jest cudownym człowiekiem...



 Kocham siebie ( partnera ) za to, że jestem ..... mądry, piękny, twórczy....



 Dziękuję  sobie  ( partnerowi) za to, że.....

 Jestem z siebie ( z partnera)   dumny,  bo 


 Najlepiej  powtarzać 21 dni



 Myśle o sobie, że jestem...

 Czuje się ze sobą....


 Dlaczego myślę,  czuję że jestem?

 Skąd  to uczucue, emocja?



 Zadawać  jak najczęściej pytania: dlaczego ,  czy naprawdę?



 W przypadku negatywnych odpowiedzi...



 Czy to prawda, że  Ja  ( mój partner ) jestem.... np beznadziejny, słaby



 Czy naprawdę  taki  jestem?

 Czy naprawdę  taki jest mój partner ?
 CZy naprawdę nie mogę.... zmienić , zrobić tego?
 Czy naprawdę jestem słaby?


Jak czuję się z tym przekonaniem?



 Czy naprawdę  służy to mojemu dobru?



 Poszukujemy nowego przekanania i je utrwalamy



 Uczę się siebie kochać,  ( partnera)  bo....



Chce być ze sobą  ( z partnerem0 szcześliwy, bo...



bo na to zasługuję

bo czuję sie żle z brakiem milości....
bo jest cudownym człowiekiem


 Potrafię to zrobić , bo już dobrze zrobiłem to i tamto....



 Jak czuję się w relacji ? Co teraz czuję?



  Czuję gniew, bo mój partner zrobił to i  np zapomniał....



 Co, tak naprawdę czuję ?



Skąd ta emocja?



 Czuję lęk , bo.... np



Myślę, że nie zasługuję na miłość partnera...

bo czuję się gorsza


 Czy naprawdę tak jest?



 Czy to mi służy



 Czy naprawdę intencją mojego partnera jest bym czuła np ból, gniew ?



 Czy chcę być w tej relacji?

 Dlaczego?


 Nierealne oczekiwania



 Czego pragnę od partnera?

Czy mój partner może mi to dać?



 Uczucia zranienia, urazy....



 Czy mój partner chce mnie ranić?

 Czy mój partner chce bym tak czuła?



 Skąd to uczucie?



Co czułam jako dziecko?

 Kto już wcześniej mnie zranił?


 Dlaczego naprawdę się boję?

 Dlaczego naprawdę czuję się niekochany? 



Drzewo mojego życia. Kilka słów o przekonaniach | Prawo przyciągania  Drzewo mojego życia.  Kilka słów o przekonaniach | Prawo przyciągania Reviewed by Sięgnij do Natury on 14:28 Rating: 5

Brak komentarzy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...